← Wróć na blog
gaz

Kiedy zrobić przegląd gazowy (i co grozi za brak)

Zespół TechSiG ·

Przegląd gazowy bywa odkładany w nieskończoność - aż ubezpieczyciel poprosi o protokół przy wyłudzaniu odszkodowania, albo kocioł zacznie szwankować w pierwszy mroźny weekend listopada. Krótki, konkretny przewodnik, żeby nie dać się zaskoczyć - z naszej praktyki serwisowej w Poznaniu, gdzie corocznie robimy kilkaset takich przeglądów.

Czym właściwie jest „przegląd gazowy”?

Po pierwsze, doprecyzujmy - bo pod jednym hasłem kryją się dwie różne rzeczy, których często nie rozróżniają nawet sami właściciele domów:

  1. Przegląd kotła gazowego - wymóg producenta, robi go uprawniony serwisant (najczęściej autoryzowany), warunek zachowania gwarancji. Co rok.
  2. Przegląd instalacji gazowej - wymóg prawa budowlanego (ustawa z 7 lipca 1994 r., art. 62). W budynkach mieszkalnych raz w roku, robi go osoba z uprawnieniami eksploatacyjnymi (E) lub dozorowymi (D) w specjalności gazowej.

W praktyce, jeśli zamawiasz nas na coroczny przegląd, robimy obie rzeczy podczas jednej wizyty - i wystawiamy dwa osobne protokoły. Nie musisz się tym martwić, ale dobrze wiedzieć, że nie jest to „jeden papier”.

Kogo dokładnie dotyczy obowiązek?

Przegląd instalacji gazowej w mieszkaniach i domach jednorodzinnych z indywidualną instalacją to obowiązek roczny. Dotyczy każdego, kto ma w domu gaz - sieciowy lub butlowy. Niezależnie od tego, czy mieszkasz w bloku, w kamienicy, w domu wolnostojącym czy w szeregowcu.

Przegląd kotła to dodatkowo wymóg producenta - w gwarancjach Vaillanta, Viessmanna, Junkersa, Buderusa i De Dietricha (z którymi pracujemy najczęściej) zapis jest identyczny: brak corocznego przeglądu = utrata gwarancji, koniec dyskusji.

W blokach z instalacją zbiorczą za przegląd odpowiada wspólnota lub spółdzielnia - o tym pamiętaj, jeśli wynajmujesz mieszkanie i widzisz, że administrator coś olewa.

Co właściwie sprawdzamy podczas przeglądu

Lista nie jest spektakularna, ale każdy z punktów ma znaczenie:

  • Szczelność instalacji - na całej długości, próbą ciśnieniową (zwykle 2 bary przez 10 minut, manometr na zaworze przed kotłem).
  • Stan komory spalania, palnika i wymiennika ciepła - czyszczenie szczotką i sprężonym powietrzem, jeśli widać osady.
  • Sterowanie i zabezpieczenia - czujnik ciągu, zapłon iskrowy, czujniki temperatury zasilania i powrotu, presostat.
  • Analiza spalin - CO i CO₂ na wlocie i wylocie, sprawność spalania, nadmiar powietrza. Robimy elektronicznym analizatorem z wydrukiem - to zostaje w protokole.
  • Stan przewodów spalinowych i wentylacji - sprawdzenie ciągu kominowego ręcznie i wzrokowo. W razie potrzeby wzywamy kominiarza - przegląd kominiarski to osobna bajka, ale często łączymy terminy.
  • Naczynie wzbiorcze i zawór bezpieczeństwa - ciśnienie wstępne membrany, próba otwarcia zaworu.
  • Filtry, syfony, odprowadzenie kondensatu (w kotłach kondensacyjnych).

Cały przegląd trwa zwykle 45–90 minut, w zależności od stanu kotła i tego, czy trzeba coś czyścić. Kończy się protokołem i wpisem do karty serwisowej.

Ile to kosztuje?

W 2026 roku przegląd kotła to w Poznaniu 250–450 zł brutto - zależy od marki, modelu i tego, czy łączysz go z przeglądem instalacji gazowej. Łączny przegląd kotła

  • instalacji gazowej u nas to typowo 350–500 zł.

To naprawdę nie jest dużo w porównaniu z konsekwencjami pominięcia.

Co grozi za pominięcie przeglądu?

Trzy rzeczy, w dużym uproszczeniu:

1. Utrata gwarancji producenta

Każdy producent zastrzega coroczny przegląd jako warunek gwarancji. Kocioł kosztuje 8 000–15 000 zł, więc utrata 5-letniej gwarancji to realne ryzyko finansowe.

2. Problemy z ubezpieczeniem

Większość polis mieszkaniowych w warunkach ogólnych ma zapis: „ubezpieczyciel może odmówić wypłaty, jeśli szkoda powstała w wyniku zaniedbania obowiązków właściciela nieruchomości, w tym braku okresowych przeglądów technicznych”. W praktyce - przy pożarze z winy kotła albo wybuchu gazu, brak aktualnego protokołu to mocna karta w ręku ubezpieczyciela.

3. Bezpieczeństwo

Najpoważniejsze. Nieszczelność na połączeniu, zatkany przewód spalinowy, uszkodzony czujnik ciągu, nieprawidłowe spalanie - każda z tych rzeczy może skończyć się zatruciem tlenkiem węgla. Czad nie ma zapachu i nie boli - usypia. Co roku w Polsce ginie z tego powodu kilkadziesiąt osób, a hospitalizowanych jest kilka tysięcy.

Kiedy najlepiej zaplanować przegląd?

Najlepszy moment to sierpień–październik, czyli przed sezonem grzewczym. W szczycie zimy (grudzień–luty) terminy bywają dwa–trzy tygodnie do przodu, bo każdy wzywa nas do awarii - a my po prostu nie damy rady wszystkim na czas.

Drugi rozsądny termin to maj–czerwiec, zaraz po sezonie. Wtedy widzimy, jak kocioł zniósł zimę, i mamy luz na ewentualne większe naprawy bez paniki, że zaraz będzie mróz.

Praktyczna lista kontrolna

Zanim zadzwonisz po serwisanta:

  • ✅ Znajdź kartę gwarancyjną kotła (zwykle w teczce z dokumentami domu lub w szufladzie obok kotła) - będzie potrzebny serial.
  • ✅ Sprawdź datę ostatniego przeglądu w karcie serwisowej.
  • ✅ Spisz objawy - głośna praca, niestabilna temperatura, częste włączanie, ekran z komunikatami błędów. Każdy szczegół skraca diagnozę.
  • ✅ Upewnij się, że manometr na kotle pokazuje 1.0–1.5 bara. Niżej = trzeba dolać wodę. Wyżej = naczynie wzbiorcze do sprawdzenia.

Praktycznie: zaplanuj przegląd przed sezonem grzewczym. U nas możesz zostawić swój numer w bazie - przypomnimy się sami przed terminem, żebyś nie musiał pamiętać. To darmowa usługa, którą doceniają zwłaszcza klienci, którym przegląd wypada w trakcie wakacji.